Na początek – Akceptacja

Na początek – Akceptacja

Na początek – Akceptacja

sciana

Czy ty też masz czasami wrażenie, że jesteś w totalnym bagnie, że już naprawdę gorzej być nie może?

Że po prostu musisz coś zmienić?

I wcale nie chodzi mi tutaj o taką sytuację, w której, na przykład, straciłeś kogoś bliskiego, straciłaś coś bardzo cennego, albo jakieś nieprzewidziane sytuacje życiowe doprowadziły cię do bardzo trudnej sytuacji materialnej.

Wręcz przeciwnie – nie chodzi mi o chwilowy kryzys, tylko o takie poczucie, że kryzysem jest całe twoje życie

Czasem zdarza się tak że przez długi okres czasu nie zwracasz na coś uwagi. Masz świadomość tego, że masz jakiś problem, ale nie przeszkadza ci to. Takim problemem może być cokolwiek. Na przykład palenie papierosów. Kilka dodatkowych kilogramów. Notoryczny brak płynności finansowej. Albo sytuacje bardziej drastyczne, czyli, na przykład, ktoś stosuje na tobie mobbing w pracy, albo masz inny podobny problem. Przez jakiś czas znajdujesz mnóstwo wytłumaczenie na daną sytuację. Aż przychodzi taki moment, kiedy stwierdzasz, że masz dość. Że doszłaś do granicy. Do ściany. I za chwilę zostaniesz zgnieciona przez swój problem. I to naprawdę nie ma znaczenia czego ten problem dotyczy – czy tak, jak wcześniej wspomniałam, ktoś cię dręczy, czy sprawa dotyczy twoich finansów, czy wyglądu, czy po prostu codziennie zjadasz jedną tabliczkę czekolady.

Skała problemu jest na prawdę mało istotna. Ważne, że w twojej głowie problem urósł tak, że przekroczył wszelkie granice.

Zazwyczaj wtedy zapada super ważne postanowienie “muszę coś zmienić”.

Tylko problem polega na tym, że to “coś” jest bliżej nieokreślone.

A jeśli nie wiesz co chcesz zmienić… przykro mi to stwierdzać, ale nie dasz rady tego zrobić. Mało tego. Samo określenie problemu również na niewiele się zda. Potrzebna jest jeszcze akceptacja.

Czy to oznacza, ze powinnaś się godzić na życie ze swoim problemem?

Wręcz przeciwnie. Akceptacja w tym przypadku nie oznacza zgody. I im głośniej twoje serce i twój umysł krzyczy, że się nie zgadza na taki stan rzeczy, tym większą masz szansę na szybką zmianę.

Jak to wygląda w praktyce?

Przede wszystkim, najpierw określ źródło twojego problemu.  Zastanów się leży ono w tobie, czy poza tobą.  Sprawa jest prosta. Jeśli palisz papierosy,  to jest to ewidentnie twój problem ze złym nawykiem. Jeśli ktoś robi ci krzywdę, to problem ma źródło w drugim człowieku.  Choćbyś nie wiem jak się starała, nie jesteś w stanie zmienić innego człowieka. Możesz mieć na niego jakiś wpływ, ale chęci zmiany musi wypływać z niego. Inaczej się nie da.  Dlatego,  jeśli dotyka  cię krzywda,  możesz przyznać się do tego przed sobą, i przed innymi, i podjąć odpowiednie kroki do tego, żeby jak najszybciej uwolnić się od oprawcy. I choć jest to czasem bardzo trudne, to jednak warto podjąć ten wysiłek.

Dużo większe możliwości masz w sytuacji, kiedy twój problem wynika bezpośrednio z twoich nawyków.

Co zatem możesz zrobić?

 

lustro

 

Po pierwsze,  najtrudniejszy krok jaki masz do wykonania, to akceptacja swojej słabości.   Wbrew pozorom, pomimo, że problem prawdopodobnie narastał od lat, to wcale nie jest takie łatwe. No bo niby wystarczy tylko spojrzeć sobie w oczy, najlepiej w lustrze, i powiedzieć: ”tak mam problem z zakupami”, albo ”mam problem z paleniem” czy innym nałogiem.  Jednak ten krok może sprawiać naprawdę wiele problemów.

Dlatego, zaraz po określeniu problemu, możesz dodać, że jest ci z tym źle.

Na przykład “jestem gruba i jest mi z tym bardzo, bardzo źle”.  Albo: “Palę papierosy od 15 lat i jest mi z tym źle.  Cały dom śmierdzi. Ja czuję się źle fizycznie i psychicznie. Papierosy są drogie i szkoda mi wypalać kilka stów miesięcznie”.

Dopiero w momencie, kiedy zaakceptujesz ten stan i stwierdzisz, że ci nie odpowiada,  możesz zabrać się za zmianę.

Zmiana nawyków jest procesem dość długotrwałym, ale przynoszącym naprawdę dobre rezultaty. Niestety, jeśli liczysz na to, że twój zły nawyk zniknie od razu, to mam dla Ciebie złą wiadomość. Czarodziejskie różdżki nie istnieją, a samodzielna praca nad nawykiem, lub nawet praca z pomocą kogoś bardziej doświadczonego, wymaga czasu i wysiłku.

Każdy proces trwa. Nie wpadłeś w nałóg po pierwszym wypalonym papierosie, nie zostałaś pracoholikiem po pierwszym dniu w pracy, nie przytyłaś 20 kilogramów po pierwszym zjedzonym batoniku. Ten proces trwał. A zatem proces odwrotny również wymaga czasu.  Dopiero w momencie kiedy to wszystko zaakceptujesz i przyjmiesz do siebie, jesteś gotowa do zmiany swojego życia na lepsze.

A uwierz mi że naprawdę warto.

Dlatego daj się zabrać wyjątkową podróż do nowego lepszego życia. Zaglądaj co czwartek do Akademii Rozwoju. Czytaj. Wprowadzaj w życie. I ciesz się  wynikami.

Zapraszam!

Magdalena Rolnik

 

All original content on these pages is fingerprinted and certified by Digiprove