Mniej spiny, więcej luzu!

Mniej spiny, więcej luzu!

Mniej spiny, więcej luzu!

flash-845848

Gdybym była facetem wkurzyłabym się, gdybym przeczytała reklamę, w której mówi się, że pieluszki tak łatwe w zakładaniu, że każdy mężczyzna sobie poradzi. 

Jesteś kobietą więc rodź dzieci ile się da.

Nie życzę sobie, żebyś mnie cytował.

Ja jestem specjalistą/ekspertem, bo skończyłem tryliard uczelni. A ty co?

Kliniczny przykład głupoty.

Masz żyć tak jak ci mówię, inaczej będziesz mega niezaradny/niezorganizowany/nieszczęśliwy.

Codziennie rozmawiam i czytam Polaków, codziennie też czytam i rozmawiam z Anglikami. Zadziwiające jest jak wielu Polaków wkurza się o niemal wszystko, nawet to, co z pozoru niewinne. Gdybym była facetem z cała pewnością nie wkurzyłabym się, gdyby jakiś producent pieluszek stwierdził, że ich produkt jest tak łatwy w stosowaniu, że nawet facet sobie poradzi. I myślę, że faceci wcale się na to nie obrażają, bo zakładanie pieluszek maluchowi nie jest łatwe. Szczególnie, gdy już wstaje, bryka i się wyrywa. Dzieci nie lubią pieluszek i jak tylko nabiorą dość sił i umiejętności, by dzielnie walczyć z ich zakładaniem, świetnie to wykorzystują. 

Odbieramy świat przez pryzmat tego, co sami o sobie sądzimy. Gdy ktoś dotknie w nasz słaby punkt (czytaj: kompleksy), najeżamy się i atakujemy. Najlepszą obroną jest atak. Dlaczego czujemy się atakowani, gdy nawet do ataku nie dochodzi? Ostatnio pod moim komentarzem dotyczącym plagiatu, ktoś napisał, że to kliniczny objaw głupoty. Nie najeżyłam się, bo wiem, że jestem mądrą osobą. Mądrą i dobrą. Jestem farbowaną blondynką i często sama z siebie żartuję. Mam ogromny dystans do wszystkiego. 

Jakiś czas temu do technika dostawcy domeny i hostingu, z których korzystam, napisałam, by wytłumaczył mi to tak, żebym ja jako blond kobieta to zrozumiała. Mężczyzna odpisał, by sama sobie nie umniejszała i siebie nie dyskryminowała :) Miło z jego strony, ale nie trzeba… Nic mnie nie obchodzi, co ktoś sobie o mnie myśli. Obchodzi mnie, co myślę sama o sobie. 

Jeśli będę myśleć o sobie, jak o złej, wyrodnej matce, każda uwaga dotycząca mojego macierzyństwa wyprowadzi mnie z równowagi. Poczuję się jakbym była atakowana. Co w takiej sytuacji usłyszę, gdy ktoś powie do mnie:

Twój Oli nie potrafi jeszcze prawidłowo używać rodzaju męskiego?

Oli mówi moja tata :)

Co usłyszę? 

Jesteś beznadziejną matką. Nie nauczyłaś dziecka w wieku 8 lat mówić prawidłowo mój tata. Jak tak można zaniedbywać dziecko?

Przecież ta osoba może nie wiedzieć, że Oli ma autyzm. Może nie wiedzieć też, że zanim wyjechaliśmy do UK, on dopiero nauczył się mówić i wielu z polskich słów najzwyklej w świecie nie umie. Nie umie też zasad polskiej gramatyki, nie zna części mowy, nie potrafi po polsku skonstruować prawidłowo wielu zdań. Czy jest to dla mnie jakimś problemem? Nie. Rozumiem moje dziecko, świetnie się z nim dogaduję i cieszę się, że mimo autyzmu mówi! Czy to może być problem dla tego kogoś? Może. Czy jego problem jest moim problemem? Nie. Co odpowiem takiej osobie.

To prawda, nie potrafi w tym przypadku.

I co się takiego stało? Potwierdziłam coś, co jest faktem. Nie odczytałam pytania jako atak, nawet gdyby był nim, ja tego tak nie odbieram, bo matka jestem dobrą. Takie mam o sobie zdanie. Czy moje zdanie na temat jaką jestem matką, może łatwo zostać podkopane przez kogoś innego? Nie, bo zbudowane jest na silnym fundamencie. 

O Anglikach większość Polaków ma bardzo złe zdanie. Są oni według nich głupi, leniwi i ogólnie beznadziejni. Nawet dla tych, którzy tutaj żyją na stałe i czerpią z mądrości Anglików wiele korzyści. Tego czego na pewno możemy uczyć się od Anglików to luzu, życzliwości, bezinteresownej pomocy. Czy wśród Anglików znajdą się tacy, co bywają źli i wredni? Pewnie, że tak. Anglicy nie są głupi. Anglicy się nie obrażają, nie mają kompleksów. Kiedy Anglikowi powiesz:

Wiesz ty masz tylko jeden zawód- malarz, a ja potrafię cały dom wybudować i go wykończyć. Jestem malarzem, budowlańcem, hydraulikiem, elektrykiem itd. 

Anglik z uśmiechem na twarzy powie:

Tak, to prawda. Jestem malarzem i jestem w tym świetny!

Kiedy przesolisz zupę i ktoś to stwierdzi, bo taki fakt, nie oznacza to, że jesteś zła kucharką. Oznacza to tylko tyle, że tym razem przesadziłaś z solą. Kiedy nie dostaniesz pracy, o którą się starałeś. Nie oznacza to, ze jesteś beznadziejnym pracownikiem tylko tyle, że tym razem nie szukali Ciebie. Kiedy jadąc za kimś nie wyhamujesz na czas i uderzysz autem w czyjś zderzak i ktoś wyskoczy zły z auta i zacznie krzyczeć:

Ty baranie, rozwaliłeś mi auto, nie potrafisz nawet jeździć, kto ci dał prawko?

Nie oznacza, że nie potrafisz jeździć, jesteś baranem i nie zasługujesz by być posiadaczem prawo jazdy. Oznacza tylko tyle, że tym razem nie zachowałeś dostatecznej odległości i ostrożności.

Możesz zareagować jak osoba, która czuje się zaatakowana i zacząć wykłócać się z gościem.

Sam jesteś baranem i nie umiesz jeździć.

lub wyluzować, zrozumieć drugą stronę i powiedzieć:

Rozumiem twoje zdenerwowanie. To pewnie twoje ulubione auto. Przepraszam, że przez nieuwagę ci je rozwaliłem. 

Może ten ktoś, jak będzie spotykał się z takimi reakcjami, z czasem sam wyluzuje i zrozumie, ze auto to tylko auto. Czasem dochodzi do stłuczek, czasem komuś zabraknie uwagi i ostrożności. Czasem warto odpuścić. 

Polacy wkurzają się, marudzą i narzekają, gdy się o nich mówi czy pisze, że o wszystko się wkurzają, stale marudzą i narzekają. Taki paradoks. Skąd to się wzięło wszyscy wiedzą, bo o tym stale się mówi. Naród ciskany, zaborcy, przez wieki walka o swoje, narzucane zachowania, myśli, poglądy, całkowite zniewolenie. Mamy to w genach, niestety… Są jednak narzędzia, które pozwalają zmienić to, czego sami w sobie nie lubimy. Jeden z nich od dzisiaj jest  dostępny w moim sklepie. Właśnie tworzę cykl ebooków Mam dość… Pierwszy, zatytułowany Mam dość czyli jak przestać się kłócić i zacząć mówić, by inni nas rozumieli, będzie dostępny za atrakcyjną cenę 19,99 PLN. To świetna inwestycja w samego siebie, by żyło się lepiej. 

Zatem mniej spiny, więcej luzu czego życzę Tobie i sobie.

by żyło się lepiej

Vika

 

  • http://london-lavender.com/ Ania Górecka

    Vika bardzo fajny tekst i trzymam kciuki za ebooka.

All original content on these pages is fingerprinted and certified by Digiprove